Dalszy ciąg perspektywy Zayn 'a.
To jej portfel.
Sophie.
Wszystko tu jest, jej adres, zdjęcie..
Postanowiłem jej to oddać i się wytłumaczyć.
Wsiadłem więc w samochód .
Perspektywa Sophie
Wysiadłam z auta .
Weszłam do domu.
Postanowiłam wypakować torebkę,
komórka, chusteczki, lusterko... A gdzie portfel ?! Cholera ! Zgubiłam go!
Wybiegłam przed dom i szukałam go na chodniku, gdyż może tu go zgubiłam.
Po poszukiwaniach wróciłam do domu po bluzę i wyszłam na ogród, kierując się na chodnik i przystanek. Podjechał czarny, widać, że drogi samochód. Wysiadł z niego dość wysoki, szczupły mężczyzna, kto to był? Zayn.
- Sophie, zgubiłaś portfel.. - Podszedł i wyciągnął do mnie rękę z portfelem. - Masz.
- Dzięki.
- Czemu uciekłaś ? Sophie.. - Zapytał ze łzami w oczach.
- Zayn, ja.. Nie wiem już, co mam o tym myśleć. Zachowuję się jak idiotka, uciekając przed Tobą i.. obrażając się jakby przy tym. A tak naprawdę powinnam być szczęśliwa, że jestem jedną z tych, którym udało się zwrócić na siebie Twoją uwagę, Zayn.. Nie daję rady..
- Ja Ciebie nigdy Sophie nie przestanę kochać. Nie przestałem, nawet gdy uciekłaś. Nigdy nie spojrzę i nie spojrzałem na żadną fankę tak jak na Ciebie, Sophie.. Proszę, daj mi szansę.
- Zayn, nie potrafię ... - Nie dokończyłam zdania, gdyż brunet złapał mnie za nadgarstki i przyciągnął do siebie oraz pocałował mnie namiętnie a ja odwzajemniłam pocałunek. W końcu odsunęłam się od chłopaka.
- Nie wiem co mam o tym myśleć.. - Rozpłakałam się i wtuliłam w klatkę Zayn 'a a on mnie mocno przytulił.
- Zapraszam na lody, to Ci zawsze poprawia humor , prawda ?
- Tak . - Uśmiechnęłam się do bruneta a on złapał mnie za rękę i zaprowadził do samochodu.
Włączył radio akurat na jego solówkę w LWWY , szybko wyciągnął rękę, żeby wyciszyć ale ja go powstrzymałam i zrobiłam głośniej.
- Nie, proszę.. Niee . - Jęczał Zayn.
- Ha ha ha . - Śmiałam się, i zaczęłam śpiewać.
- Jak sprawia Ci to przyjemność i się śmiejesz, czemu by nie. - Chłopak dołączył się do mnie i zaczął śpiewać. On zawsze poprawiał mi humor.
W końcu dojechaliśmy i wysiedliśmy.
Podeszliśmy do budki z lodami.
- Dwa razy po 3 kulki . - Powiedział chłopak i położył pieniądze.
- Już się robi, jakie smaki ?
- Czekolada, mięta i wanilia dla tej pięknej pani . - Uśmiechnął się do mnie . - Dla mnie to samo.
W raz z Zayn 'em skierowaliśmy się w stronę plaży przy jeziorze .
Usiedliśmy .
Słońce zaczęło zachodzić i chować się za otaczającymi nas lasami. Robiło się zimniej a ja zabrałam tylko bluzę, więc przytuliłam się do Zayn 'a, który mnie objął i opatulił własną bluzą.
- Kocham Cię . - Szepnął.
Nie pamiętam co się potem działo. Obudziłam się rano, czułam koło siebie Zayn 'a. - Poczułam się bezpieczniej .
Gdy otwarłam oczy stał przede mną jakiś facet, uśmiechał się, nie posiadał Zębów.