- Teraz Ciebie już nie puszczę. Nie chcę Ciebie znów stracić.
Wtedy zza kulis wybiegli do nas chłopcy i każdy się przywitał.
- Jestem Liam, ten najnormalniejszy . - Przedstawił się brunet.
- No oczywiście za tym idzie też, że sztywniak. Hahah - Zaśmiał się blondyn.
- A ty to.. ?
- Niall.
- Miło mi Ciebie poznać. - Powiedziałam i spojrzałam na resztę chłopców.
- Ja to Louis - Odparł kolejny brunet z jakby irokezem .
- A ja Harry - Przywitał się ze mną brunet z lokami i przytulił mnie na co ja odwzajemniłam uścisk a Zayn spojrzał tylko na Harrego na znak " Dosyć, Styles ". Loczek puścił mnie.
- Skąd się znacie? - Zapytał Niall .
- Chodziłam z nim kiedyś, przed xFactor 'em .
- Naprawdę ? Dlaczego Zayn nam nic nie powiedziałeś? - Spojrzał na Zayn 'a.
- Bo ten.. no.. nie chciałem o niej mówić.
- Dlaczego?
- Nieważne, Niall . - Burknął brunet i spojrzał na swoje buty.
- Ok. Niech Ci będzie a może byś tak przedstawił nam swoją koleżankę? Nie znamy jeszcze jej. - Powiedział Harry i uśmiechnął się do nas.
- Nie ma sprawy. To Sophie.
- Ah, piękne imię! Dziewczyna też niczego sobie. - Uśmiechnął się Niall i puścił mi oczko.
- A co ty robisz w Irlandii tak a pro po ? - Spytał Zayn .
- Mieszkam . Już od dwóch lat.
- Tak, dużo czasu minęło.
- Masz . - Wyciągnęłam z kieszeni nasze wspólne zdjęcie i podałam je brunetowi.
Spojrzał na mnie, potem na zdjęcie i znów na mnie, potem rzekł:
- Nigdy mi tak już więcej nie rób. Jak znów zechcesz uciec, złapię Cię i nie wypuszczę. Nie mam zamiaru stracić Cię już nigdy więcej. - Po jego policzkach spłynęły łzy.
- Nie wiem, Zayn . Pa. - Powiedziałam i wyszłam z sali, słyszałam jak biegnie za mną Zayn.
Po jego wyznaniu, nie wiedziałam już, co mam o tym wszystkim myśleć. Wsiadłam do auta, zamknęłam je od środka a moja przyjaciółka szybko odpaliła silnik.
Ruszyłyśmy.
Zayn nas nie dogonił.
Z PUNKTU WIDZENIA ZAYN 'A
Po raz kolejny dałem jej uciec.
Zatrzymałem się w miejscu, w którym odjeżdżała chwilę wcześniej.
Usiadłem na asfalcie i w oka mgnieniu otoczył mnie tłum piszczących fanek.
Siedziałem a one czochrały moje włosy, praktycznie.. Robiły z nimi wszystko, co im się podobało.
Przypomniała mi się Sophie , w ostatni wieczór, gdy.. Turlaliśmy się wspólnie a ona łaskotała mnie i czochrała moje włosy.
Chce mi się płakać, gdy to wspominam.
Ale nie rozkleję się przy tym tłumie fanek.
Nie dziś.
W końcu przyszli chłopcy i oznajmili, że pocałują każdą fankę, która do nich podbiegnie.
Odbiegły ode mnie wszystkie.
Jedna z nich upuściła widocznie portfel.
Sięgnąłem po niego, rozejrzałem się i otwarłem go.
Nie dowierzałem, w to, co ujrzałem.